niedziela, 26 kwietnia 2015

Ciężko :(

Tak wiem, nie pisałam przez 3 dni ostatnio.
Było to spowodowane tym, że nie miałam ochoty w ogóle.
Do tego dochodzi nie zdanie egzaminu w czwartek.


Tak to był mój najgorszy dzień, właśnie czwartek.
Egzamin z zarządzania w sytuacjach kryzysowych.
Szlak może człowieka trafić :(
I teraz niestety muszę się uczyć, chociaż mi się nie chce i to tak bardzo.

Jutro pojadę do schroniska to trochę odreaguję spacerkami z psiakami ;)


I w sumie nic ciekawego się nie działo, prócz tego, że przez dwa dni siedziałam ze znajomymi na kortach :P I  piliśmy sobie piwko :P

środa, 22 kwietnia 2015

Pomoc psiakom

Możecie się pytać dlaczego taki tytuł, to ja Wam odpowiem :)
Od dwóch tyg jestem wolontariuszką w schronisku dla zwierząt w Bolesławiu.

Dlaczego wolontariat, a nie praca?
Dlatego, że wolę nieść pomoc bezinteresownie.
W jaki sposób pomagam psom?
Wychodzę z nimi na spacer, bawię się z nimi, a dzisiaj pierwsze kompanko było ;)
Pierwsze kąpanie

Dlaczego psy?
Uwielbiam te zwierzaki. Sama w domu nie mam psiaka, ponieważ moi rodzice nie chcą. Kiedyś miałam psa. Miał na imię Alf, był wilczurem. Był ze mną 9 lat. Dostałam go na 5 urodziny od moich rodziców. Był członkiem naszej rodziny. Niestety kiedy miał 4 lata zaczął chorować. Każdy weterynarz twierdził, że to od żołądka. Miał zmienioną dietę. Jednak pewnej nocy musieliśmy jechać z psem na dyżur do kliniki weterynaryjnej do Dąbrowy Górniczej, ponieważ zaczął się dziwnie zachowywać. Wiadomość, którą usłyszałam była dla mnie ciosem. Okazało się, że ma genetyczną wadę serca. Pani weterynarz powiedziała, że pies przeżyje jakieś 2 lata max. Jednak Alf nie poddawał się i żył jeszcze 5 lat. Dużo pieniążków wydawaliśmy miesięcznie na jego leczenie, ale dzięki temu został z nami dłużej. Jednak po tych 5 latach, pies zaczął być coraz słabszy, miał problemy z chodzeniem, bieganiem. Decyzję, którą musieliśmy podjąć była trudna, ale nie chcieliśmy też, żeby cierpiał. Musieliśmy go uśpić. Do tej pory nie mogę o nim zapomnieć i nawet pisząc Wam to teraz lecą mi łzy z oczu, ponieważ był to mój kochany i wtedy jedyny przyjaciel. Kochałam go bardzo, ale wiem, że użyliśmy mu i już nie cierpi.

Zadowolona mordka
Dlatego, też chce pomagać psom. Chce żeby były szczęśliwe.
Prawie codziennie wychodzę z nimi na spacer, każdego dnia z innym. Spacery trwają mniej więcej od pół godziny do godziny. Wtedy widzę jakie są szczęśliwe, bo mogą się przejść, poznać świat, ale również spędzić czas z człowiekiem. Widzę jaką radość im daje. Jakie są wtedy szczęśliwe.

Bari i spacerek
Pomagam również w szukaniu im nowego domku. Bardzo bym chciała, aby każde z nich miało tak dobrze z właścicielem jak mój Alf miał w mojej rodzinie. Chciałabym, żeby ktoś je pokochał tak jak ja kochałam swojego psa. Żeby były rozpieszczane, drapane, głaskane.

Wars
Zachęcam wszystkich do zostania wolontariuszami. Pomagajcie ludziom i zwierzakom, bo warto zobaczyć tą radość ;)
Tobiś wygrzewający się na słoneczku



wtorek, 21 kwietnia 2015

Nudziaszki

Hejka wszystkim ;) W sumie założyłam bloga z nudów ;) Ale również dzięki mojej koleżance Pauli, która powiedziała mi bardzo miłe słowa ;) Za co dziękuję ;)

Będziecie się o mnie dowiadywać różne rzeczy ;)
Ale wszystko pomału i stopniowo ;)
Codziennie będę jakieś wpisy ;)
Pozdrawiam ;)