niedziela, 11 grudnia 2016

Nowy przyjaciel, nowy członek rodziny i nowe wyzwanie.

Jak pisałam w poprzednim poście w moim moim życiu zagościł ktoś nowy. 
Tym stworzonkiem jest pies. 
Razem z narzeczonym adoptowaliśmy go ze schroniska. 
Czemu akurat on. Wystarczyło popatrzeć się na jego pyszczek i zachowanie. Wiedzieliśmy, że on będzie naszym nowym przyjacielem, członkiem rodziny. Naszym małym dzieciątkiem.
W schronisku miał na imię Kurek, my nadaliśmy mu nowe imię DżejDżej. 
Ma zaledwie rok i 5 miesięcy. Nie wiem jak ktoś mógł wyrzucić tak młodego i kochanego psa. 
Nasze życie wywróciło się do góry nogami. 
Z początku w ogóle nie słuchał. Robił co chciał mimo zabraniania mu. 
Pracy musieliśmy dużo włożyć w jego wychowanie i do tej pory to robimy.
Niszczył wszystko co nawinęło mu się pod łapki. No była zgroza.
Ale uspokoił się. Teraz wie, że nigdy go nie oddamy, że kochamy go bardzo mocno. Jest teraz naszym oczkiem w głowie, takim samym jak Marlenka i Florka. Nie wyobrażamy sobie bez tego psiaka życia. Tyle radości nam daję codziennie. Z dnia na dzień coraz więcej. Potrafi pocieszyć, rozbawić do łez. 
Jednak nigdy nie zastąpi mi w życiu Alfa, który jednak był moją bratnią duszą. Ale wiem, że za TM daję mi siłę, wsparcie i że jest przy naszym DżejDżeju. Ale o Alfię napiszę w następnym wpisie. 








czwartek, 24 listopada 2016

Zmiany, zmiany i jeszcze raz zmiany...

Tak dawno mnie nie było na blogu. Cóż brak czasu robi swoje. Ale zacznijmy pod początku.
Cały czas kontynuuje studia, które zaczęłam, czyli Bezpieczeństwo Narodowe o specjalizacji kryminalistyka i techniki śledcze. Nie odpowiada mi ten kierunek, ale na szczęście ostatni rok już.

Cały czas jeżdżę konno :) W końcu nie można od tak zrezygnować ze swojej pasji :) Kto wie może od stycznia będę miała swojego, ale to jeszcze nie jest pewne. :) Czasami miałam momenty, że chciałam się poddać, ale jednak motywowałam się do dalszych działań :)

W moim życiu zagościł nowy członek rodziny :) Jest nim pies ;) Jest ze mną i z moim narzeczonym od 3 miesięcy :) Adoptowaliśmy go ze schroniska i daliśmy mu imię DżejDżej :) Ma dopiero rok, wiec młody :) Jest bardzo mądry i szybko uczy się czego mu wolno, a czego nie. Dużo pracy przed nami, ale idziemy coraz bardziej do przodu :)

Postaram się pisać częściej, jeśli tylko będę miała czas :)
Buziaki :*
Madzia :*


niedziela, 22 maja 2016

Nowe wyzwania!!!

Tak wiem nie było mnie bardzo, bardzo, ale to bardzo długo. :)
Pytanie czemu?
Musiałam czas poświęcić na coś innego. Nie miałam zbytnio kiedy pisać. Ale tym razem to się zmieni. Postaram się pisać częściej :D

Moje życie ciut się zmieniło :D Mam nadzieję, że na lepsze :D
Ale może zacznę tak ;D

Każdy w swoim życiu dąży do jakiegoś celu. Moim celem jest osiągnąć jak najwięcej w jeździe konnej i poukładać sobie życie. Udaje mi się to coraz częściej.

Jazda konna- co się zmieniło? Może choćby to, że mój lęk przed galopem znikł. Z czego się bardzo cieszę. Praca z Jagą coraz lepsza, jednak nie tylko na niej jeżdżę, bo co jakiś czas zmieniam konia.

Blondyna
Związek- hmmm... Z Tomkiem coraz lepiej nam się układa. W końcu jesteśmy ze sobą 5 lat i 7 miesięcy. W lipcu się do niego wyprowadzam. Nareszcie. Jakie plany na przyszłość? Planujemy ślub. Kiedy tego jeszcze sami nie wiemy.

Do schroniska ogólnie już nie jeżdżę. Wyszło kilka spraw i można powiedzieć zostałam nabita w butelkę. Po prostu to co się zaczęło dziać przerosło moje oczekiwania i nie tylko moje, ale wielu ludzi, którzy myśleli, że będzie to całkiem inne schronisko, całkiem inni ludzie. Ale cóż, wyszło jak wyszło. Płakać nie będę, tylko psów szkoda.

Studia- miałam nimi rzucić, ale zostałam. W sumie w przyszłym roku już bronię pracę licencjacką, więc nie było sensu. Ogólnie już 3 egzaminy mam za sobą. Jeszcze zostało może 5. Dokładnie nie pamiętam. O czym będę pisać pracę? O broni palnej. W sumie następnym poście Wam o tym opowiem.

Szczurki dalej są. Marlena i Flora mają się świetnie. Zachorowały nam jakiś miesiąc temu, ale na szczęście okazało się, że to tylko ropienie. Bez antybiotyków i witamin się nie obyło, ale wszystko już w porządku. Rozrabiają strasznie, szczególnie Marlena. Pokazała ostatnio jaki z niej kaskader, skacząc z łóżka na podłogę.

Teraz czekajcie na następny post.
Pozdrawiam. Madzia :D